środa, 5 czerwca 2013

najlepsze lody jadłam w..

gdy dzień zaczyna się o 4:07 wyrywającym z łóżka budzikiem, a sen trwał niewiele ponad trzy godziny, to tylko bilet w portfelu i perspektywa pięknego dnia jest w stanie sprawić, że jeszcze w drodze do kuchni po kawę łapię uśmiech, zostawiam zmęczenie pod puchową poduchą i idę w stronę peronu. czekam, jadę, mrużę oczy, prawie się nie gubię, jestem.
na pytanie co zobaczyć i co zjeść w Toruniu, dostałam wiele bardzo przydatnych odpowiedzi i jedną z nich były obowiązkowe lody u Lenkiewicza. o 9 rano, z ciężkim plecakiem, z niedospaniem, te lody sprawiły, że mogłabym zamruczeć z przyjemności. były wielkie i pyszne, nie jadłam lepszych. jako farciara - trafił mi się podwójny wafelek, taki chrrrupiący! na drugi dzień lody były przed 14, bo był dzień dziecka, a wtedy na pewno można się porozpieszczać i zjeść deser na obiad. były też pierogi z soczewicą i pieczarkami oraz ruskie w Starym Młynie. wszyscy zachwalali i mieli rację. i polecam wierzyć kelnerce (nawet jeśli jesteście bardzo głodni), gdy ona mówi, że porcja 5 pierogów jest naprawdę duża, bo zjecie trzy, a dwa kolejne i tak zabierzecie na wynos!((:
toruńskie pierniki najlepiej zjada się o 22, w piżamie, w pościeli, serio!
 
trudno zobaczyć dużo, gdy ma się niewiele czasu. ale można do listy marzeń dopisać powrót. i od dzisiaj chyba zacznę szukać lodów, które dorównają tym toruńskim, czy ktoś ma jakiś pomysł?

(toruńskie podpowiedzi są tu: klik)

78 komentarzy:

  1. Lody u Lenkiewicza, najlepsze z najlepszych! Są moją największą słabością :) Dobrze, że mieszkam w bezpiecznej odległości od Starówki bo inaczej moja waga by mnie nie uradziła :P
    PS. Następnym razem polecam także lunch w WIDELCU. Nie mają tam jakichś wyszukanych frykasów, ale atmosfera i wielkość porcji sprawiają, że zawsze chce się wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moją słabością też są, może dobrze, że ja mam jeszcze bardziej bezpieczną odległość od Ciebie..;-))

      Usuń
  2. Chociaż zimno na dworze, chętnie zjadłabym dużą porcję takich lodów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak ,te lody są pyyyyszne! W zeszłym roku jedliśmy również.
    Na pierogi się nie wybraliśmy, bo było strasznie tłoczno i miejsc zabrakło.
    Ale Toruń jest piękny, potwierdzam. A zdjęcia przy osiołku są? ;-)
    Całuję:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba każdy kto tych lodów spróbuje to je pokocha!:-) w pierogarni tym razem też było tłoczno i mam wrażenie, że tak ciągle jest, ale warto chwilkę poczekać. zdjęcia oczywiście są! uściski Majanko.

      Usuń
    2. My byliśmy w Manekinie, jadłam najpyszniejszy krem z borowików :)

      Usuń
    3. a ja ostatnio zaliczyłam pierwszego naleśnika w naszym gdańskim Manekinie;)

      Usuń
  4. Katarzynki z Dworu Artusa? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..z jakiegoś piernikowego sklepiku:-)

      Usuń
  5. Torun jest miastem do którego kocham wracać i odkrywać je na nowo ;) pozdrowionka przesyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba też je pokocham i zacznę wracać.

      Usuń
  6. byłaś w moim najmilszym Toruniu! Przyjedź jeszcze raz i spotkaj się ze mną- pod Kopernikiem, będę czekała z Lenkiewiczowym piernikowym smakołykiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Imponująco wyglądaja toruńskie lody:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Oh tak, w Toruniu mieliśmy znajomych jak byłam mała i każda wypraw do nich to była kulinarna fantazja: pierwszy Manekin w polsce, przepyszne naleśniki, pizza na twarogowym cieście której nie spotkałam w żadnej innej restauracji w Polsce a była przegenialna, najpyszniejsze lody świata <3 Czas wrócić do dziecięcych wspomnień i odwiedzić Toruń w wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Manekin mamy w Gdańsku, więc mimo wielu zachęt postanowiłyśmy ominąć na rzecz toruńskich pierogów:-) a lody najlepsze na świecie, racja. wracaj do dziecięcych wspomnień koniecznie!

      Usuń
  9. Lenkieiwcza przerabiałam w zeszłym roku. Mąż zamówił dla mnie 1 gałkę lodów - to trzy warszawskie!!! Takich lodów nigdzie nie ma:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się nie spodziewałam takich wielkich rozmiarów:-)) 2 gałki były jak z sześć normalnych!

      Usuń
    2. Powinni ostrzegać;)

      Usuń
  10. Super ze podobało Ci się w naszym urokliwym Toronto;). Dla mnie lody od Lenkiewicza to prywatny numer dwa na liście- numer jeden zajmują lody z wrocławskiej Tralalala Cafe za doskonałe smaki Ferrero Rocher i Kinder Country;). W każdym razie wpadaj częścięj, może i my kiedyś na siebie wpadniemy;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ponowne wpadnięcie to kwestia czasu, tak myślę.. bo bardzo bym chciała jeszcze kiedyś tam być!:-))

      Usuń
  11. A ja w Zakopanem - ręcznie kręcone, porcje ogromne:) mniam ślinka leci na samo wspomnienie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to do Torunia mi jednak bliżej!;))

      Usuń
  12. To już wiem, gdzie następnym razem pójdę na lody w Toruniu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. zazdroszczę tych lodów strasznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też je jadłam w zeszłym roku. Najlepsze. Właściwie codziennie o nich myślę. O tej ogromnej porcji, naturalnym smaku, pysznym wafelku. Chcę tam jechać. Ostatnio w Kołobrzegu jadłam też taką wielką porcje, ale smak to nie to co u Lenkiewicza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nieustannie o nich myślę, lodowa obsesja!:-)

      Usuń
  15. tak Kochana lody w Paryżu na wyspie św. Ludwika :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Toruń jest na mojej liście marzeń - tych całkiem przyziemnych :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W poniedziałek jadę to Torunia na dwa dni, ale jest to wycieczka z klasą, więc nie mam wpływu na to , co będziemy zwiedzać. Mimo to i tak bardzo się cieszę na ten wyjazd ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strasznie jestem ciekawa co widziałaś, co zwiedziłaś i co zjadłaś..:-)

      Usuń
  18. Nie ma lepszych lodów niż od Lenkiewicza. Jestem tu już 9 lat i 9 lat się nimi zachwycam i próbuję znaleźć takie, które chociaż odrobinę je będą przypominać!
    ciepło się robi na serduchu, gdy tak ciepło piszesz o moim mieście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałabym mieć te lody bliżej i też się nimi zachwycać.. no chociaż raz w tygodniu;))

      Usuń
  19. Zawsze chciałam pojechać do Torunia. Niekoniecznie pojeść, ale.. :)

    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy te wielkie pierogi są na zdjęciu razem z kanapką z nutellą, w tym buały pudełku?
    Bo chyba nie wieżę kelnerce ;p zjadłabym z 15 pierogów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my też byłyśmy takie entuzjastyczne i w dodatku bardzo głodne! ale pierogi w wersji pieczonej są naprawdę wielkie i po 3 się absolutnie wymięka;-))) i to właśnie one są w pudełku na wynos.

      Usuń
  21. Zazdroszczę Ci tych lodów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam je tylko dwa razy, juz nie ma czego zazdrościć, chyba ze torunianom :-))

      Usuń
  22. mogłabym z Tobą podróżować wszędzie, potrafisz tak zachęcająco opisywać, że znajomość z Tobą musi być wielkim skarbem.
    Na lody obecnie nie mam ochoty, jest tak przejmująco zimno i nieprzyjemnie, ale pierogi chętnie bym spałaszowała.
    Pozdrawiam,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wielkim skarbem jest czytać takie słowa, dziękuję.

      Usuń
  23. Lenkiewicz to nasza toruńska duma. Ceny niestety też nie są niskie, ale smak najlepszy, a ilość też zadowala, oj tak. Choć staram się nie przywiązywać do jednego smaku to zawsze kończę z gałką o smaku ciasteczka xDD Ewentualnie gorzka czekolada z białą <3
    I pierniki! Katarzynki najlepsze, ale te na wagę są też smaczne, jak bd kolejnym razem musisz koniecznie spróbować!

    Ah, i jadłam wiele lodów, w wielu miastach, w wielu państwach. Nigdy nie znalazłam tak samo dobrych jak u Lenkiewicza!
    Powinnaś też wejść do cukierni obok. Lenkiewicz ma też najlepsze drożdżówki i ciasta T T <3 W Holandii bd strasznie mi brakować jego smakołyków T T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cena jest bardzo proporcjonalna do ilości lodów i do tego, że są takie pyszne. ciasteczkowe koniecznie do wypróbowania! pierniki kupiłam tylko zapaczkowane, ale skuszę się na wagę następnym razem.

      Usuń
  24. Ja co prawda lodów w Toruniu nie jadłam, ale mam sentyment do lodów z Przemyśla :) Za każdym razem jak tam jestem to punkt obowiązkowy !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe czy kiedyś trafię do Przemyśla..:-))

      Usuń
  25. Ostatni raz byłam w Toruniu z 17 lat temu, koniecznie muszę się tam wybrać, dobre wskazówki są na wagę złota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racją! gdyby nie dobre wskazówki chyba nie trafiłabym do Lenkiewicza i byłaby wielka szkoda.

      Usuń
  26. doskonale znam te pierniczki, mam wtyki u wujka :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Haha z tymi pierogami miałam to samo:)Pani się zdziwiła,kiedy ja - nieco ponad 150cm,zamówiłam dużą porcję.Upierałam się,że zjem,bom głodna.Skończyło się na tym,że 3 zabrałam na wynos,a wieczór spędziłam w łóżku umierając z przejedzenia;)Na szczęście te zabrane na drugi dzień okazały się być równie smaczne:) Na lody niestety nie trafiłam i muszę to nadrobić przy następnej wizycie w Toruniu,koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. umieranie z przejedzenia po tych pierogach też znamy! na lody koniecznie idź, są najlepsze.

      Usuń
  28. lody, znam pyszne tradycyjne w Krakowie na Starowiślnej, ale też w jednej z uliczek obok rynku głównego jest sycylijska lodziarnia. Prze-pysz-na! Wpadaj do krk to Cię oprowadzę! :)
    ściskam!
    J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, lody na Starowiślnej i lody na Sławkowskiej są najlepsze! Chociaż tych toruńskich też chętnie bym spróbowała :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. chcę do Krakowa!

      Usuń
    3. najlepiej już!

      Usuń
  29. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Informacje na temat zabawy na moim blogu http://thisflavour.blogspot.com/2013/06/liebster-blog-award.html
    Zapraszam do zabawy i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Toruń, Toruń! Moje miasto :D
    Więc lenkiewicza jak i pierogarnię znam, i również polecam wizytę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie trzeba polecać, z chęcią tam wrócę!

      Usuń
  31. I teraz mam ochotę na lody :P Pyszności ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Widzę, że spodobało Ci się w moim mieście! :)
    Manekin i Lenkiewicz to absolutne MUST BE!
    dariawkuchni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Jogurtowe? ;-)
    Katarzynki, a niech mnie, tak pozno nei jadlam, ale wczesnym mowie Ci Asiu, tez niezle smakuja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jogurtowe nie, była krówka, mohito, bananowe i rafaello, było pysznie.

      Usuń
  34. Zgadzam się w 100% lody u Lenkiewicza są najlepsze:) i jeszcze do tego jakie porcje!

    OdpowiedzUsuń
  35. Zgadzma się w 100% lody u Lenkiewicza są najlepsze:) i jeszcze do tego jakie porcje!:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. te pierogi brzmią dla mnie bardzo zachęcająco:)
    Blog o życiu & podróżach
    Blog o gotowaniu

    OdpowiedzUsuń
  37. Szkoooooooda wielka, że nie udało nam się spotkać :( mam nadzieję, że może kiedyś będziesz miała ochotę mnie poznać :)
    Toruń jest fantastyczny, ale właśnie tak na 1-2 dni zwiedzania, kupienie pierniczków i odwiedzenie obowiązkowych miejsc, które właśnie odwiedziłaś :)

    OdpowiedzUsuń