czwartek, 15 marca 2012

tyle kolorów ile się zmieści w dłoni


na marzec cukierki: czerwony na miłość, zielony na uśmiech, żółty na słońce, niebieski na chmury i bujanie w obłokach, pomarańczowy - tulipany na stole w kuchni. najprostsze skojarzenia bywają najbardziej trafne. a najtrudniejsze decyzje są powodem miliona zgubionych słów, kilkunastu kubków wypitej (nie-samotnie) herbaty, łez i uśmiechów. i najważniejszego - warto jest walczyć o siebie, cokolwiek to znaczy (dla każdego przecież co innego). lubię bywać szczęśliwsza.

nic niezwykłego, ale kolory z cukierków brudzą palce, a dawanie Komuś czegoś dobrego, to największa przyjemność.

babeczki z czekoladą i cukierkami

ulubione muffinki (np. z tego przepisu -> klik)
mleczna czekolada
M&Ms lub inne cukierki/groszki

z babeczek wystarczy odkroić wierzchy, aby miały równą powierzchnię na górze, posmarować stopioną czekoladą i posypać słodkimi kolorami. a później to już tylko schować do pudełka i podarować komuś na uśmiech (i z uśmiechem).

poniedziałek, 20 lutego 2012

różowe czapki z kremu


słucham ładnych piosenek, które otulają zmęczone powieki, dłonie i myśli. ktoś zabiera mnie na spacer (chwilami to przyjemny slalom między kałużami) i do galerii starych zabawek. ktoś daje mi rogalika z marmoladą albo ja daję komuś najsłodszą babeczkę z fioletowym kremem. snuję się między uśmiechem a niezdecydowaniem i mogę to nawet polubić.

muffiny waniliowe z kremem mascarpone

na 3 niewielkie babeczki:
3/4 szkl. mąki pszennej
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka cukru pudru
1 łyżeczka cukru waniliowego (można zastąpić ziarenkami z laski wanilii)
1 jajko
1/5 szkl. oleju
1/5 szkl. mleka

słodki krem:
100-120g mascarpone
1 łyżka cukru pudru
barwnik spożywczy (lub naturalne barwniki np. sok z malin lub buraków)

dodatkowo:
kolorowe posypki

najpierw przygotowujemy babeczki: mieszamy w jednej misce suche składniki, czyli: mąkę, cukry, proszek do pieczenia, w oddzielnym naczyniu łączymy jajko z mlekiem i olejem, by następnie wszystkie składniki ze sobą zmieszać (niezbyt jednak dokładnie, mogą mieć grudki, a nie jednolitą konsystencję). umieszczamy przygotowane ciasto w foremkach na muffinki (wcześniej wkładamy do foremek papierki - papilotki) i wsadzamy do piekarnika nagrzanego do około 170 stopni, pieczemy 15 minut aż wierzchy się lekko przyrumienią, a gotowe zostawiamy do ostygnięcia. w tym czasie przygotowujemy kolorowy krem: mascarpone mieszamy z cukrem pudrem (można dosładzać wedle swoich upodobań) i dodajemy odrobinę barwnika (w zależności od tego jaką barwę chcemy otrzymać, ale nie mając barwnika, babeczki mogą być nawet udekorowane białym kremem!). babeczkom wyrównujemy wierzchy, ścinając górną ich część i nakładamy krem - przy pomocy rękawa cukierniczego/szprycy. można je również obsypać kolorami (cukrowe posypki będą tu niezbędne). gotowe muffiny najlepiej przechowywać w lodówce.

wtorek, 14 lutego 2012

czekolada. i co można (nie tylko) 14 lutego?


można się rozkochać.. w zapachu kawy o 7 nad ranem, czerwonej szmince, dźwięku łamanej czekolady i jej rozkosznej słodkości rozpływającej się na języku, w wieczornych powrotach do domu, gdy pod stopami skrzy się śnieg, w gorącym talerzu zupy pomidorowej, w pustych salach kinowych, w muzyce, którą słyszy się dwa razy bardziej będąc smutnym, w tęczy widzianej za szybą pociągu. można być szczęśliwym, mieć buzię brudną od soku z malin, spać o kilka godzin za krótko by zobaczyć jak budzi się słońce. można za kimś tęsknić, trzymać za ręce i chować szczęście do czerwonych pudełek.

czekoladowe ciasto mojej Mamy

3 tabliczki czekolady (można pomieszać mleczną i ciemną)
80g mąki
40g kakao
180g masła
3 duże jajka
200g cukru pudru

na początku topimy masło oraz połamane w kostki dwie tabliczki (200g) czekolady (w kąpieli wodnej lub w garnku o grubym dnie lub w mikrofalówce), roztopione odstawiamy do ostygnięcia. jedną tabliczkę czekolady kroimy na małe kawałeczki. piekarnik nastawiamy na 180 stopni, formę wykładamy papierem do pieczenia. mąkę mieszamy z kakao. jajka miksujemy z cukrem, dodajemy masę czekoladowo maślaną i mąkę z kakao, na końcu wsypujemy posiekaną czekoladę. przekładamy na blaszkę i pieczemy około 25 - 30 minut aż na wierzchu utworzy się czekoladowa skorupka.

poniedziałek, 6 lutego 2012

maliny w kisielu, rodzynki w ciastku


czasem bywam spragniona słów w mojej skrzynce. brakuje mi rozkosznie pogubionych liter, splątanych nitkami z czerwonej szpulki. tych chwil oczekiwania, uśmiechów pod nosem. ale wiem też, że nie można za nimi tęsknić za mocno, bardziej wolę tęsknić za radosnym wyrazem twarzy i brzmieniem głosu, za przyjemnymi gestami, dołeczkami w policzkach. wolę herbatę kubek w kubek albo ciastko schrupane między jednym słowem, a trzecim uśmiechem.
kisiel z malinami
a maliny z naszego ogrodu, latem wrzucone do zamrażarki; malutkie pestki zgrzytają między zębami, a kisiel ciepły i kojący ugotowany przez Mamę

pełnoziarniste ciasto cytrynowe
upieczone na umilanie nauki do egzaminów (już wszystkie zdane!), mocno cytrynowe, ze startą skórką i cukrową skorupką na wierzchu, pachniało cudnie i zniknęło w zastraszająco szybkim tempie /składniki takie najprostsze: mąka pełnoziarnista (1,5szkl.), 2 jajka, masło (1/2 szkl.), cukier (1/3 szkl., trochę do posypania), sok i skórka z cytryny - a to wszystko wymieszane przełożone do niewielkiej foremki, pieczone w 180st ok. 20 min.

maślane kruche ciasteczka (prawy górny róg)
do maczania w herbacie, do chrupania, zjadaliśmy w pewien środowy wieczór, gdy były jeszcze ciepłe /mąka+cukier+masło+jajko..
ciasteczka owsiane z rodzynkami (lewy dolny róg) /przepis wkrótce na blogu
prawie bez cukru, dlatego obsypane pudrowym puchem, z dużą porcją rodzynek i chrupiących orzechów laskowych wyłuskanych przez Tatę

a książka, pastele i różowe wstążki.. to kolory, których potrzebuję, których szukam i znajduję i ciągle mi mało! :-) to zupełnie tak jak tych liter i słów...

piątek, 3 lutego 2012

a co jeśli ktoś nie lubi owsianki?


..wtedy koniecznie musi spróbować puchatych placków. na pociechę w chorowaniu, gdy zrobi je Mama. albo na drugie śniadanie, gdy leniwie krzątam się po domu, dosypuję, mieszam, smażę, tuż przed wyjściem do pracy. kiedy obieram pomarańcze, wtedy dzień pachnie mrozem i słodkim sokiem oblepiającym palce. kawałki banana, miód, garstka płatków owsianych. są pyszne i już.
puchate placki owsiano - otrębowe

2 jajka
1/2 szkl. mleka
1 1/2 szkl. otrębów i płatków owsianych (zmieszanych)
2 łyżki mąki pełnoziarnistej
1 łyżeczka cukru waniliowego
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

owoce + miód/ jogurt naturalny

otręby i płatki należy zmielić i wymieszać 2 łyżkami mąki, proszkiem do pieczenia i cukrem waniliowym (jeśli lubimy słodsze - można dosypać także łyżkę cukru pudru). jajka mieszamy z mlekiem i dodajemy do reszty składników. ma powstać masa dosyć gęsta, którą wykładamy łyżką na rozgrzaną, posmarowaną olejem patelnię. smażymy kilka minut z każdej strony aż będą przyrumienione. gotowe można zjadać polane miodem lub jogurtem lub z ulubionymi owocami. najlepiej smakują na ciepło.

placki owsiane z bananem
i cynamonem

ok. 1 szkl. mąki pełnoziarnistej lub pszennej
1/2 łyzeczki proszku do pieczenia
kapka oleju i tyle samo mleka
2-3 łyżki płatków owsianych
1 łyżka cukru pudru
szczypta cynamonu
1 banan
1 jajko

banana rozgniatam widelcem i mieszam z olejem, mlekiem i jajkiem. mąkę łączę z proszkiem do pieczenia, cukrem, cynamonem, a następnie szybko mieszam wszystkie składniki. powstanie masa bardziej gęsta niż na ciasto naleśnikowe. teraz wystarczy już tylko za pomocą łyżki kłaść na gorącą patelnię (najlepiej teflonową) i smażyć z obu stron na rumiano. później można posypać cukrem pudrem lub polać jogurtem naturalnym.

wtorek, 31 stycznia 2012

jest dużo dobrego w ciastkach z limonką


upiekłam ciasteczka, które były małe i na jeden gryz. tylko nie zapisałam na skrawku papieru receptury. i teraz nikt dokładnie nie wie czy mąki powinna być jedna szklanka, czy może dwie. ale one i tak się udadzą. i będą umilać zimowy czas. swoją zielenią w lukrze.

ciasteczka pełnoziarniste z limonką

1/3 szkl. cukru
łyżeczka cukru waniliowego
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
ok. 1 szkl. wiórków kokosowych
ok. 1 - 1,5 szkl. mąki pełnoziarnistej
1/2 szkl. drobnych płatków owsianych
ok. 170g masła
odrobina skórki startej z limonki i sok z połowy

na lukier: sok z cytryny + cukier puder; do posypania: starta skórka z limonki

mąkę wymieszałam z cukrami, wiórkami kokosowymi, skórką i sokiem z limonki i płatkami owsianymi. dodałam pokrojone na kawałki masło (w temperaturze pokojowej) i zagniotłam wszystkie składniki. jeśli ciasto byłby zbyt klejące - trzeba podsypać mąką, jeśli za suche - dodać odrobinę mleka. uformowałam malutkie kulki, lekko rozpłaszczyłam i kładłam na blaszce z papierem. piekłam aż będą lekko zezłocone z wierzchu i od spodu, czyli około 20 minut. jak ostygły polukrowałam (niewielką ilość soku z cytryny ucieramy łyżką z cukrem pudrem do uzyskania lejącej konsystencji) i posypałam zieloną skórką z limonki.

i pomyśleć, że wcale nie było moim zamiarem łączenie kokosów z limonką. po prostu zabrakło mi mąki..:-)