wtorek, 28 grudnia 2010

ciastka są lawendowe, a herbata bez cukru.

rodzinny czas jest pełen dobrych chwil. dzielimy się cząstkami pomarańczy, wypijamy kawę o poranku i herbatę w południe. próbuję nabrać ciepła na zapas. na kolejny miesiąc. robię porządki, myślę o nowej kuchni i domu, w którym zamieszkam za kilka chwil. czekam na spotkanie z Kimś za Kim tęsknię. piekę ciastka, żeby ładnie pachniało. a może tak odrobinę lawendy?

lawendowe gwiazdki

175g masła
1łyżeczka suszonych kwiatów lawendy
100g cukru pudru
paczka cukru waniliowego
250-270g mąki pszennej
25g cukru trzcinowego
½ łyżeczki proszku do pieczenia

Masło utrzeć z lawendą, wanilią i proszkiem do pieczenia. Dodać cukier i dalej ucierać. Następnie dodać mąkę i ugniatać rękami do czasu, aż uzyska się gładkie i jednolite ciasto. Masę podzielić na dwie części i uformować je w wałki o długości ok. 15cm, obtoczyć dokładnie w brązowym cukrze, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki, aby stwardniało. Piekarnik nastawić na 160'C. Każdy z wałków pokroić na około 20 krążków. Układać je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i piec około 15-20 minut. /inspiracja u Magdy

69 komentarzy:

  1. to są naj , naj, najlepsze z najlepszych ciastek
    Fajne zdjęcie takie oszczędne w wyrazie ,a zarazem dużo dobrego przekazujące
    p.s Ja mam identyczny przepis od Tatter

    OdpowiedzUsuń
  2. zapachniało lawendą :) mam nawet kubek z motywem lawendy pasowałby :)) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. och lawenda !!!! romantycznie tak :D

    Ściskam !!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. nigdy wcześniej nie robiłam nic z dodatkiem lawendy, a ciekawa jestem bardzo jak smakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Asieju, świetnie! Aż żałuje, że nie mam suszonej lawendy.
    A nowa kuchnia - to nowe inspiracje i pomysły na pyszności.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Również jeszcze nie próbowałam lawendowych wypieków. Jestem bardzo ciekawa smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lawenda kojarzy nam się z ciepłem i słońcem, z pięknymi miejscami i romantycznymi chwilami :)
    pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam lawendowe ciastka, u mnie szczególnie lubi je Tata.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakiż to musi byc aromat:)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajne te ciasteczka lawendowe:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś kupiłam lawende i tak zastanawiałam sie co z nią zrobić
    i chyba juz wiem..:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam nadzieję, że w nowym domu odnajdziesz ciepło. Odnajdziesz siebie...

    OdpowiedzUsuń
  13. ciastka z lawendą są pyszne, uwielbiam ich zapach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Asieju nie chcę się chwalić, ale Magda to siostra moja osobista :)
    Jadłam u niej te ciasteczka i muszę przyznać, że były doskonałe.
    Twoje też pewno są fantastyczne. Wyglądają cudnie!
    Pozdrawiam ciepło i smacznego życzę

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciepło, miło, romantycznie, szczęścia w nowym domu Ci życzę. Pięknie opisujesz chwile...

    OdpowiedzUsuń
  16. Asiejko ale Tu u Ciebie ciepło i przytulnie :) A gwiazdeczki urocze!

    Kochana wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Zatrzymują chociaż na chwile smak świąt, którego już nie ma? Bo ja już tęsknie do świąt ...

    OdpowiedzUsuń
  18. oo.. ja dziś upiekłam ciasto z cukrem lawendowym, a herbata zawsze jest bez cukru ;) najlepsza zielona-jaśminowa..

    OdpowiedzUsuń
  19. mmmm ale robisz mi smaka ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. O, maślane ciasteczka, szukam właśnie przepisu na pieczenie z przyjaciółką :). Lawendy nie mam, może dodam prawdziwej wanilii?
    Wspaniałe te Twoje gwiazdki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Asiu przepiękne, ja poproszę do herbaty z cukrem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Pysznie wyglądają i chętnie bym się poczęstowała choć jednym :)

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo się cieszę, że zasmakowałaś w tych ciasteczkach, ja jak je zobaczyłam po raz pierwszy też od razu zabrałam się do pieczenia :)
    Pozdrawiam Cię gorąco :):)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj, uchyl rambka tajemnicy domu.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pieknie wyglądają te ciasteczka:) Robiłam całkiem niedawno lawendowe, zaskoczyły mnie tak pozytywnie. Przepyszne :)
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piekłam,piekłam :))są świetne:)..herbatę bez cukru piję już ok 10 lat.Taką lubię ,bo wtedy czuc smak i jej zapach:)))

    OdpowiedzUsuń
  27. muszę wypróbować...smakowicie wyglądają..pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj, a ja nie mam lawendy :(, i nawet nie wiem gdzie kupic. Ale się porozglądam. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  29. Urocze gwiazdki, przysypana poświątecznymi piernikami chętnie bym się poczęstowała dla odmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  30. widzę, że i u Ciebie lawendą zapachniało.
    a i ja również herbaty nie słodzę.

    OdpowiedzUsuń
  31. pyszotki, prawda?:)

    pozdrawiam
    lawendowo:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Pyszne muszą być takie lawendowe cistaeczka... Z pewnością pięknie pachną!!! Nie wiem czy mi uwierzysz, ale śniłaś mi się dzisiaj z tymi Twoimi cudownymi wypiekami...
    To był bardzo słodki sen:)

    OdpowiedzUsuń
  33. lawendowe ciastka? pierwsze słyszę... muszę spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Twoje ciastka sprawiają, że w brzuchu mi burczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Sliczne, tylko skad wziac lawende??

    OdpowiedzUsuń
  36. wczoraj kupiłam lawendę w sklepie zielarskim :) z zamiarem wypróbowania nowych smaków w nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  37. U mnie też herbata bez cukru, a ciasteczka lawendowe wciąż przede mną...

    OdpowiedzUsuń
  38. Kuszący przepis:)Z lawendą jeszcze nie piekłam:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  39. lawenda fajnie smakuje w ciasteczkach.u mnie też herbata bez cukru :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Spełnienia marzeń w Nowym Roku Asiejko :)

    OdpowiedzUsuń
  41. takich ciasteczek jeszcze nigdy nie próbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Smacznie tu u Ciebie :)))) Pozdrawiam i przesyłam noworoczne życzenia!
    www.agawphotography.com

    OdpowiedzUsuń
  43. No nie! Najpierw Sisi mnie wodzi z tą lawendą, teraz Ty, Karotkowa. Tymczasem zrobiłam ciastka budyniowe :)

    ps. ale jak tylko dorwę lawendę, to te też wrzucę do piekła :)

    dużo słodyczy w nowym roku oko życzy ;)*

    OdpowiedzUsuń
  44. W takim razie muszę nabyć suszoną lawendę :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Jak dla mnie cos nowego...ale uwielbiam zapach lawendy...dlaczego nie sprobowac jak smakuje?
    Przyjmij prosze
    Serdeczne życzenia,
    aby każdy następny rok
    przynosił Ci wszystko to,
    co w życiu najpiękniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  46. Asiejko! Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Oby spełniały się Twoje marzenia!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Asiejko kochana, radości na Nowy Rok!:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Wszystkiego najsmaczniejszego w 2011!!!

    OdpowiedzUsuń
  49. mniam! z lawendą - ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Cudowny pomysl! Zaraz wyprobuje:). Napisalam ksiazke "Lawendowy pyl" i od tego czasu lawenda zajmuje u mnie bardzo wazne miejsce :))) No i nowy dom w perspektywie:)))
    Zycze Ci, zeby zawsze pachnial cieplem i dobrocia szczesliwych ludzi:))))

    OdpowiedzUsuń
  51. Dużo radości, zdrówka i spełniania marzeń tych osobistych i tych kulinarnych w Nowym Roku:)

    OdpowiedzUsuń
  52. nie wiem jak smakuje lawenda. Zresztą tylu rzeczy jeszcze nie wiem i nie potrafię

    OdpowiedzUsuń
  53. Lawndwoe....kusisz...musiały pięknie pachnieć :)
    Herbaty też nie słodzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Bardzo lubię Twój blog, jest taki przytulny, no i te...ciasteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Asiejko, przeprowadzka? ja od jakiegoś czasu w myślach urządzam już nową kuchnię. Tym razem moją własną. Taką moją prywatną świątynię :) mam nadzieję, że moje plany już niedługo się zrealizują :) pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  56. oj! chyba się skuszę:)

    pozdrawiam noworocznie :*

    OdpowiedzUsuń
  57. Lawendowe ciasteczka, cudnie brzmi, a jak musi pachnieć...

    OdpowiedzUsuń
  58. Zapach lawendy przybliża nas do lata...sierpień...słońce...pola lawendy w Prowansji...Normalnie się rozmarzyłam i chyba muszę upiec te ciasteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  59. oo ja teraz na diecie, a tu takie pyszności...jak zwykle ciasteczka super wyglądają, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  60. znowu kusisz mnie lawendą, od tego się zaczęło podglądanie Ciebie :) ależ musza pachnieć cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  61. śliczne, też zrobię a raczej poproszę męża by pomógł :-) cudnego nowego roku

    OdpowiedzUsuń
  62. To dla mnie zupełna nowość, ale brzmią pysznie... :) Choć nie wiem skąd ja wezmę lawendę? :)
    Wszystkiego dobrego w nowym roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  63. no proszę jaki ten świat mały, podglądam jakiś czas Twojego bloga, a tu sie okazuje, że znasz mojego męża... :)

    OdpowiedzUsuń
  64. nigdy takich nie jadłam i spewnością bym nie odmówiła

    OdpowiedzUsuń
  65. Lawenda od dawna za mną chodzi jednak dopiero czytając komentarze do tego przepisu dowiedziałam się gdzie można ją kupić. Na pewno spróbuję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  66. Mam w domu puszkę lawendy. Chyba więc czas się za nią wziąć :)

    OdpowiedzUsuń