piątek, 2 października 2009

jeżyny. ulubione.

mam wrażenie, że za każdym razem, gdy myślę o owocach chciałabym pisać "ulubione".. ulubione truskawki, ulubione morele. i dzisiaj nie będzie inaczej, bo przecież to ulubione jeżyny..

muffiny mocno jeżynowe

1,5 szkl. mąki, 2 jajka, 1/2 szkl. oleju, 1/2 szkl. cukru, 2 łyżeczki cukru waniliowego, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, szczypta sody, 1/4 szkl. mleka, jeżyny..

w dużej misce połączyłam suche składniki (mąka, cukier, proszek do pieczenia, cukier waniliowy, soda), oddzielnie mokre czyli olej z jajkami i odrobiną mleka. następnie zmieszałam łyżką wszystkie składniki i wrzuciłam dużo jeżyn gotową przełożyłam do foremek. piekłam około 25 minut w 180st.

20 komentarzy:

  1. Dla mnie wszystkie owoce tez sa ulubione :) Nie wyobrazam sobie jak mozna czegos nie lubic.

    A muffinki...juz czuje ich smak :) Sliczne :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mokre i lekko kwaśne, to moje wyobrażenie o tych babeczkach :)
    Człowiek chyba tak jest skonstruowany, że uwielbia owoce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale masz piękne czarne jarmirki na stópkach! zakochałam się normalnie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam same ulubione owoce:DDD
    Ale twoje muffiny z wielką radością bym zjadłaś, wyglądają tak apetycznie

    OdpowiedzUsuń
  5. :))) MAm podobne zdjecie, tylko niestety nie z jezynami...

    OdpowiedzUsuń
  6. O Królowo!!!...
    A na moim straganie targowym zamiast jeżyn znowu zagościły... truskawki ;) Muffinek nie zrobie, bo nie mam papilotek, a do foremki mi sie przyczepią i co zrobię?;) Ale zjadłabym sobie, oj tak!

    OdpowiedzUsuń
  7. no ja mam to samo i nie tylko z owocami, ale też z różnego rodzaju ciastami, ciasteczkami, tortami...:)

    a ostatnio stwierdziłam, że nie potrafię robić muffinów, nie wiem co robię nie tak, ale wychodzą mi takie ciężkie (jeśli wiesz o co mi chodzi:))

    ale Ty jesteś prawdziwą mistrzynią:))
    pozdrawiam piątkowo

    OdpowiedzUsuń
  8. wspaniale te muffinki!!!
    Ja chyba podobnie mam z owocami,kazde w sumie jest naj....:)ale to wlasnie chyba dlatego,ze kady owoc ma w sobie to "COS" :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie jeżyny są ulubione z ciastem drożdżowym. A w tym roku mało ich widzę. Twoje muffinki na pewno pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też tak mam z owocami, szczególnie jagodowymi, a one są takie krótkotrwałe, kwintesencja lata. Mufinki przecudne, aż chce się sięgnąć po tę na zdjęciu, nawet papierek już zdjęty :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. majka,
    kiedyś nie lubiłam kiwi. ale już lubię. więc też nie wiem jak można czegos nie lubic.. (;

    szarlotek,
    takie były. wilgotne i mooocno owocowe.

    peggy,
    moje ulubione :-) a wiesz, że u mnie mówi się na nie "czeszki"

    margot,
    a ja z wielką radością bym Cię nimi poczęstowała

    Aniu,
    pokaż, pokaż! :-)

    Mafilko,
    królowo? :-D
    'tryskawków' zazdroszczę bardzo. ale jeżyny chyba lubi jeszcze bardziej.
    myślę, że nie masz wyjścia i musisz przyjechac do mnie na muffinki. bo u mnie papilotek dużo.

    gatko,
    moje czasem też wychodzą ciężkie, a czasem mocno puchate. i zupełnie nie wiem od czego to zależy, bo zwykle robię z jednego przepisu zmieniając tylko dodatki..

    Gosiu,
    tak, one wszystkie muszą miec to coś!

    grażyna,
    nigdy chyba nie jadłam jeżyn w cieście drożdżowym. ale brzmi smakowicie. bardzo.

    felluniu,
    i te letnie i te jesienne są najpyszniejsze..

    OdpowiedzUsuń
  12. ja niby owoców nie lubię, a tez mam ulubione jeżyny, ulubione morele, ulubione czereśnie, ulubione śliwki, ulubione poziomki... ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A jak mam ulubione muffinki - Asiejkowe :)
    Nigdy nie jadłam z jeżynami, a same owoce uwielbiam...
    Więc jak tylko znajdę zrobię.
    Miłego weekendu
    M :*

    OdpowiedzUsuń
  14. I znowu coś smakowitego u Ciebie widzę Asiejko...:)

    OdpowiedzUsuń
  15. O mniam ! Muffinki z jeżynami muszą smakować wspaniale! Ależ piękne zdjęcia Asiejko!:)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Asiu, ja już Ci kiedyś pisałam, ze dla mnie jestes Królową Muffinkową ;)
    Uściski :*

    PS. Mam papilotki, co prawda w "piłkę nożną", ale mam :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak sobie myślę, że dla mnie to, co ulubione, zależy od tego na co akurat mam ochotę ...dziś mogłyby to być jeżyny ;-)

    Pozdrawiam ciepluteńko!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakbym siebie słyszała:)

    OdpowiedzUsuń
  19. och ale mi narobilas smaka na takie jezynowe... tylko musze przepis zmodyfikowac...
    ja muffinki od niedawna pieke, ale sa tak proste do zrobienia ze nie da sie ich nie kochac ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. A dla mnie jeżyna jest jak niedoskonały wehikuł czasu. Namalowana, narysowana, napisana, wypowiedziana czy sfotografowana... Zawsze odsyła mnie do chwili, kiedy to dziadek zrywał dla mnie jedną.
    Widzę ją czarniutką na tle jego dłoni, ale jeszcze zwisającą spomiędzy liści.
    Czemu wehikuł jest niedoskonały? Bo chociaż wspomnienie zawsze ma intensywny kolor tamtego lata, to jednak nigdy nie przenosi mnie tam całkowicie, zawieszając mnie pomiędzy tu i teraz, a tam i wtedy...

    OdpowiedzUsuń