poniedziałek, 21 grudnia 2009

a w piernikowie..

lubię okropnie te chwile, gdy ręce całe w mące, blat zasypany foremkami. gwiazdki i gwiazdeczki. ciasto pachnące piernikowo, czekoladowo. plastyczne, lekko brązowe. z trzema łyżkami miodu. niecierpliwe zaglądanie przez szybkę. i na koniec.. "mogę jedno?"

pierniczki

70 g margaryny (dałam masło), 125 g miodu, 70 g cukru pudru (dałam zwykły), 1 czubata łyżeczka przyprawy do pierników, 1 jajko, 1 łyżka kakao, 250 g mąki, 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Margarynę, miód i cukier dokładnie rozpuścić w rondelku na małym ogniu, często mieszając, do uzyskania jednolitej masy. Ostudzić. Jajko ubić z kakao i przyprawą do pierników. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, dodać ubite jajko i przestudzoną masę miodową. Wyrobić ciasto (będzie ono dosyć miękkie) i włożyć do lodówki na ok. 30 minut. Stolnicę posypać obficie mąką i rozwałkować na niej ciasto na cienki placek. Foremkami wycinać dowolne kształty (pierniczki mogą być bardzo fikuśne, bo podczas pieczenia nie rosną na tyle, aby się mogły zdeformować). Układać na wyłożonych pergaminem blaszkach i piec 10 minut w temp. 180 st.C. /cytuję za Evenką

18 komentarzy:

  1. O proszę, nawet witrażyki.. Będą cudne, jestem pewna. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Urocze te pierniczki!

    ...mogę jednooo? ;))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczne, gdyby przyszło Ci do głowy, żeby mnie poczęstować nigdy bym nie odmówiła :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne pierniczki, ja swoje robię od wczoraj:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A w piernikowie przepięknie... :) Tam w tle chyba jakieś witrażyki będą się robiły? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. CUdowne Asiejko!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. my piekłyśmy witrażyki rok temu :) przepięknie prezentują się na choince :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pachnie booosko, piernikowe aromaty są wyjątkowe!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach ten zapach, piernikowy, zimowy. Cos mam wrazenie, ze pierniki sa najbardziej bozonarodzenieow, ze nie mozemy sie im oprzec?
    Pozdrawiam Asiejko swiatecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak, pierniczki to jest to :) Jakie ładne z witrażykami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witrażyków jeszcze nigdy nie robiłam. Może dlatego, że nie wieszam na choince żadnych jadalnych ozdób. :) Śliczne są te Twoje.

    OdpowiedzUsuń
  12. dwa lata temu robiłam witrażyki. Ładne bardzo, choć landyn nikkt nie chciał chrupać (nie ma u nas małych dzieci;) W tym roku nie robię zadnych, co trochę napełnia mnie smutkiem...

    Popatrzę przynajmniej ;)

    Pozdrowienia cieplutkie, Asiejko. żCYCZĘ Ci już wesołych świąt~!

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja wciąż zapominam o witrażykach i u mnie w pierniczkach brak ślicznych okienek - za to wyobrażam już sobie jak piękna będzie u Ciebie choinka :)

    Wesołych Świąt Asiejko, ciepłych i radosnych, byś nabrała sił i mocy na nowy rok :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja w tym roku zrobiłam siedem innych rodzajów świątecznych ciasteczek... pierniczków nie... tak dla odmiany :)

    Piernikowanie, ciasteczkowanie terapią dla niektórych mogłoby być, ma działanie zdecydowanie pozytywne - uśmiech na twarzy wywołujące, w miły nastrój wprowadzający.

    Asiejko... magii dużo Ci życzę, wiesz? żebyś dalej tak pięknie tu i dookoła siebie czarowała... i żebyś miała dużo innych dobrych czarodziei dookoła siebie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Smakowicie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  16. I ja lubię robić, chyba nawet bardziej niż jeść:)
    A że wyjadaczem ciasta surowego jestem, wie chyba każdy:))
    Piękne te gwiazdki! A czym tamte z tyłu przyozdobione?:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałabym więcej niż jedno...
    :-)
    Cieplutko pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
  18. :)
    też to uwielbiam:)

    Całuski śle Olcik;*

    OdpowiedzUsuń