czwartek, 20 maja 2010

rabarbar. z pianką.


siedzę w kuchni przy stole, w tle cichutko gra muzyka, za oknem nie ma ani słońca ani deszczu..szaro. do miseczki wpadają kolejne kawałki rabarbaru. ja też najbardziej pamiętam ten czas, gdy zjadało się surowe łodyżki maczane w cukrze. nie tym razem..

pianka z rabarbarem
/na około dwa pucharki

rabarbar
2 galaretki
1 szkl. mleka (lub jogurtu naturalnego/serka homogenizowanego)
2szkl. wody


galaretki rozpuszczam w 1/2 wody podanej na opakowaniu (w dwóch różnych miskach, zwykle jest to 1 szklanka wody). rabarbar obieram, kroję na drobne kawałki, wrzucam do garnka, dolewam odrobinę wody i gotuję, aż będzie miękki i zacznie się rozpadac. gdy gotowy - wrzucam do jednej z galaretek, mieszam i odstawiam na bok. do galaretki nr2 wlewam mieszając mleko i chowam do lodówki. gdy zacznie robic się zastygnięta - miksuję robotem, aż powstanie pianka. przekładam do pucharków, wstawiam do lodówki, gdy zgęstnieje, wlewam rabarbar i odstawiam aż całkowicie zastygnie. na dole warstwa słodka, na górze lekko kwaśna.

64 komentarze:

  1. mhhhh wygląda smakowicie, mnie właśnie ogarnął szał rabarbarowy i mam ochotę na wszystko co ma go w składzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny pomysł z tą pianką! Muszę spróbować! No i rabarbar... mmmmm
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglada świeynie i pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyszne, jak zwykle zresztą u Ciebie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej, jakie śliczne! :-) A rabarbar maczany w cukrze - boski, co?

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolorystycznie pięknie się zgrały !

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny pomysł z pianką :)
    a teraz chętnie zerwałabym sobie gałązkę rabarbaru prosto z ogrodu, umyła, umoczyła w cukrze i zjadła ciesząc się otaczającą naturą i słoneczkiem...ach rozmarzyłam się :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pucharki jak z bajki
    :))

    OdpowiedzUsuń
  9. bajeczne, takie delikatne i pastelowe...nie mogę się doczekać, aby poznać jak smakują te kolory!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czuję się napastowna tym rabarbarem:)

    Kolory, rzeczywiście. Bajeczne. Takie no... ze świata Disneya:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniale prezentuje się Twój deserek. Świetny pomysł na poprawę nastroju w szare dni. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale cacko serwujesz z rana !!!!

    Jadę do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny ten zielony rabarbar

    OdpowiedzUsuń
  14. słodko-kwaśna pięknie wyglądająca przyjemność dla podniebienia :)^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja taką piankę robię z mleka skondensowanego. Pyszne pucharki :)
    A rabarbar maczany w cukrze... mmm... za każdym razem przenosi mnie w czasy dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niesamowite połączenie kolorów, takie prosto z natury :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ślicznie tak , różowo , zielono , bajecznie

    OdpowiedzUsuń
  18. mogę na deserek się wprosić?? bardzo apetycznie wygląda :)) a rabarbar o tak pamietam maczany w cukrze :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miły taki deser w taki szary dzień :)
    A ja w tym roku jakoś nie mam ochoty na rabarbar.... :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Asik Ty jesteś taka skarbnica pomysłów :)
    Możesz u mnie zamieszkać :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Chociaż nie lubię rabarbaru, ale jakoś tak mi ślinka napłynęła do ust na myśl o tym kwaśnym deserze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. kosmicznie wygląda ! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Rewelacyjny pomysł. Już mi się nie chciało nic więcej robić z rabarbarem po kilku ciastach i kompotach, ale znowu mnie teraz natchnęło dzięki Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi te kolory się kojarzą z jakąś disney'ową księżniczką :) Idealny ten twój deser :)

    OdpowiedzUsuń
  25. jej jaki pyszny a zarazem kolorowy deserek! toż to musi być mega pyszne!:))

    OdpowiedzUsuń
  26. Zamiast malinowego rabarbaru, malinowa galaretka? Też dobry pomysł :D.. Ładnie wyglądają te deserki.

    OdpowiedzUsuń
  27. Taki "shrekowy" deserek , fajny :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak pysznie i kolorowo! Zaraz pędzę na bazarek po świeżutki rabarbarek... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Śliczny deser, aż mi słońce zaświeciło za oknem. Wiosna wraca, chociaż właśnie przez moje miasto przechodzi fala powodziowa.

    OdpowiedzUsuń
  30. niesamowicie oryginalny przepis!

    OdpowiedzUsuń
  31. Cóż za wspaniały pomysł! Ależ bym wciągnęła taki deserek Asiejko!:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wygląda smakowicie :) Tym bardziej że ostatnio 'chodzi' za mną rabarbar :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Alez kolory!!! Bardzo wiosennie i pozytywnie nastrajaja :)

    Pozdrawiam Asiu!

    OdpowiedzUsuń
  34. uwielbiam połączenie tych dwóch kolorów więc i smakowo musi być super :) świetna fotka, jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  35. U Ciebie tak zawsze ładnie, elegancko podane:)Aż chce się sięgnąć przez monitor po taki jeden deser...mniam!

    OdpowiedzUsuń
  36. mmmmm wygląda pysznie, piękny ten deser :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wspaniały deser.
    Ja zrobiłam ciasto eabarbarowo-truskawkowe.
    Też polecam

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo ładnie to wygląda! Smakuje zapewne też wyśmienicie:)
    Uwielbiam róż w połączeniu z jasną zielenią.

    OdpowiedzUsuń
  39. fajny pomysl! podoba mi sie!

    OdpowiedzUsuń
  40. Takie desery kojarzą mi się z dzieciństwem, zawsze w niedzielę chodziłam z mamą do cukierni i zajadałyśmy pastelowe pyszności.Twój deser z pewnością zamawiałabym wielokrotnie, teraz mogę go zrobić sama - dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  41. wygląda obłędnie!
    bardzo rabarbarowe połączenie kolorów
    super!

    OdpowiedzUsuń
  42. Śliczne! już sobie wyobrażam jego smak, słodko- kwaśne i leciutkie.

    OdpowiedzUsuń
  43. Fajny i prosty deserek:))Lubie takie...:)))

    OdpowiedzUsuń
  44. świetne połączenie kolorystyczne;) aż lato czuć w powietrzu..;)

    OdpowiedzUsuń
  45. A czy bez dodatku cukru rabarbar nie jest tu zbyt kwasny? Choć niewatpliwie odpowiada mi kolorystyka deseru :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Jaki wiosenny, różowo-zielony :) Śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Piękny.. Niesamowite..zawsze myslałem, że zieleń rabarbaru jest czymś, co za wszelką cenę trzeba zamaskować, ukryć. Tobie udało się ją wyeksponować, i to w taki cudowny sposób.. Podziwiam..

    OdpowiedzUsuń
  48. Asiejko wspaniały przepis. I zgadzam się ze Spencerem, że w tym przypadku zieleń rabarbaru jest jego zaletą.

    OdpowiedzUsuń
  49. Róż dla mojej córeczki, zielony dla synka. :) Tak bym podzieliła. :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Prosty deser a taki efektowny. Az sie głodna na noc robie oglądając takie pyszności ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Jaki piękny i pomysłowy ten deserek.
    U mnie rabarbar w domu tak mało znany, czas to zmienić :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  52. Strasznie lubię takie pianki i te konkretne kolory. Świetne. Szkoda, że rabarbar już mi się skończył.

    OdpowiedzUsuń
  53. jakie to jest pyszne, dzisiaj zrobiłam i wyszły mi 4 pyszne piankowe pucharki, na pewno nie ostatni raz je zrobiłam bo kocham rabarbar, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  54. idealny deser! wygląda tak lekko, a te żywe kolory super kontrastują. rabarbar uwielbiam i galaretki z nabiałem też :)

    OdpowiedzUsuń
  55. chanya1311:50:00 PM

    Wygląda rewelacyjnie, smakuje pewnie jeszcze lepiej. A u mnie jak na złośc nigdzie nie mogę dostać rabarbaru. Tak więc poproszę o jeden pucharek.

    OdpowiedzUsuń
  56. Fiu, fiu! Ale piana! Biorę! (ale bez barbary ;))

    OdpowiedzUsuń
  57. super pomysł...czeka już w kolejce rabarbarowej :)
    dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  58. Jednym słowem pyszności i do powtórzenia i z innymi owocami:) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń