środa, 21 lipca 2010

porzeczkowe. owocowe wczoraj. w tle motyle.

wczoraj wypiłam za dużo kawy i tabletek przeciwbólowych. wczoraj słuchałam słów z litewskim akcentem, rozmawiałam o morzu, tym samym i tu i tam i o mojej własnej nieznajomości geografii. wczoraj zrywałam agrest i poziomki. łapałam w obrazki letnie motyle. wczoraj zjadałam słodkie brzoskwinie i kwaśne porzeczki. w galaretce.

kolorowy deser porzeczkowy
/proporcje na dużą miskę

porzeczki czerwone i czarne
4 galaretki (w dwóch kolorach)


galaretki rozpuścić w osobnych miskach w nieco mniejszej ilości wody niż ta podana na opakowaniu (około 2/3). połowę porzeczek zblendować i wymieszać z lekko ostudzoną galaretką. przelać do miski (można także przygotować deser w pojedynczych pucharkach), wstawić do lodówki, a gdy zastygnie ułożyć pozostałą cześć owoców i zalać drugą galaretką. schłodzić.

61 komentarzy:

  1. A wiesz, że ten deser wygląda ja skrzydełko motyla właśnie ! Cudnie... kolorowo... smakowicie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie i smacznie. Na zdjęciach letnio... szkoda, że dla mnie już po wakacjach... Pozdrawiam i zapraszam na moje Candy.

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny deser
    , a kawa jest zzzłaaa ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo! takie galaretki to ja znam! ostatnio zrobiłam dwukolorową (cytrynową i truskawkową). bez owoców, bo owoce wcześniej zjadłam a dopiero później pomyślałam, że mogłyby się przydać do tej galaretki... ech, to chyba przez te upały. i wiesz, przepis na te zwyczajne naleśniki prześlę razem ze zdjęciami za kilka dni (w następnym tygodniu, bo teraz wyjeżdżam). dużo się dzieje. odpoczywaj i noś kapelusz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmm, jaki letni, kolorowy i lekki...dokładnie tak jak pisała Ivon, przypomina skrzydło motyla :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekny deserek. Chetnie zatopilabym w nim lyzeczke...

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne kolory. Piękne smaki.

    OdpowiedzUsuń
  8. piękny deser i śliczne zdjecia;D ja też kochaaam kawę;D

    OdpowiedzUsuń
  9. oj tak! mi też przypomina skrzyszło motyla! :)
    pięknie
    wakacyjnie
    kolorowo
    pysznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze znów widzieć porzeczki - u Ciebie jak zwykle piękne i subtelnie!
    Pozdrawiam - szczęśliwa posiadaczka białej porzeczki;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczny, kolorowy i leciutki deser. W sam raz na upały.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wczoraj też bym oddała chwilę za taki deser, bo ból głowy miałam potworny( kawa tylko deko pomogła) a do domu było tak daleko....Motyli deser, brzmi i wyglada cudnie:)*

    OdpowiedzUsuń
  13. tak hak już dziewczyny wspomniały - idealny na lato:)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie jadlam porzeczkowego ciasta dawno,ale teraz mam taka ochote..;)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie lubię porzeczek, ale na Twoim zdjęciu wygląda tak smakowiecie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Asiejko, ja tez zrywałam agrest - i dodałam do niego te brzoskwinie ufo -właśnie dżem się smaży:)
    Wiesz, że odwiedziły mnie te same motyle...?

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej ! Bardzo przepraszam, że piszę komentarz nie na temat Twojego wpisu ale mam bardzo dużą prośbę. Chcę zrobić prezent dla mojej dziewczyny, która jest teraz za granicą i tym samym sprawić jej radość kiedy wróci. Jednakże by to zrobić potrzebuję do tego Twojej pomocy. Zgodzisz się mi pomóc ?

    Jeśli tak podaję linka:

    [LINK] -> PREZENT DLA KURCZAKA

    OdpowiedzUsuń
  18. Asiejko super deser. Ja tam najpierw zobaczyłam ananasa :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj Asiejko, ostatnio pyszne kolory nam serwujesz, aż ślinka cieknie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. oj tak, na taki deser to i ja bym się z chęcią skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny deserek. Lubię galaretkowe :) Śliczne zdjęcia Asiu i jaka sukieneczka w letnim kolorze:)

    Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  22. taki deser to prawdziwa pychota! taki owocowy i zimny, czyli to co najbardziej lubie, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. właśnie odkryłam Twojego bloga i jestem nim oczarowana, pozwolisz, że przycupnę i będę podpatrywała:) ?

    OdpowiedzUsuń
  24. Bajkowe zdjęcia! Takie z duszą...

    OdpowiedzUsuń
  25. u mnie ostatnio też galaretkowy zawrót głowy;) Piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  26. podoba mi się pomysł na zdjęcia!
    i wczorajsze zajęcia. (:

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam takie 'postarzone' zdjęcia. Mają niesamowity klimat...

    OdpowiedzUsuń
  28. OOO, całe wieki nie jadłam galaretki. Muszę to nadrobić w tym sezonie owocowym. :) Fajne fotki.

    OdpowiedzUsuń
  29. ja też planuję galaretkę na weekend:)

    Ps. piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  30. Zdjecia bardzo fajne i deser pewno tez smaczny a tabletki przeciwbolowe tez bralam ale na bol glowy chyba od upalow... :-) M

    OdpowiedzUsuń
  31. tak pachnie latem u Ciebie..
    a porzeczki do galaretki jak ulał.
    I jeszcze Cię bardzo proszę o odpowiedź na mejla, bo wypatruję, a tu ani widu,ani słychu.. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja też nic nie umiem z geografii.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  34. Musi być cudownie zjeść taki deser w upalny dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  35. a u ciebie jak zwykle kolorowo :-) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  36. ...jeje jak ja już dawno porzeczek nie jadłam! i jakoś tutaj nie widziałam w sklepie....no zrobiłaś mi smaka! :))

    OdpowiedzUsuń
  37. Takie ciasto z galaretką to musi być przepyszne! Jak byłam młoda, to często sobie zalewałam galaretką owoce. Głównie porzeczki i agrest. Trochę za tymi smakami tęsknię:)

    OdpowiedzUsuń
  38. ale super wygląda ten deser na pewno go zrobię, teraz sezona na porzeczki w dodatku sa zdrowe i zgodne z moją dietą. Dzięki za przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Pięknie, po prostu pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Pyszny i w dodatku na takie upały wspaniały deser:)

    OdpowiedzUsuń
  41. wyjątkowo urocze zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  42. a ja dziś gnębię białe, bo mój krzaczek aż się ugina :)

    OdpowiedzUsuń
  43. no i standardowo :) czyli... piękne słowa wstępu, piękne zdjęcia i na dokładkę super przepis.
    Taki.. hmm.. Asiejkowy atandardzik :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Piękne to Twoje "wczoraj". Mam nadzieję, że dzisiaj będzie równie malownicze.

    OdpowiedzUsuń
  45. wiele bym oddała za kawałeczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Piękny deser na rewelacyjnych zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  47. NIe wiem pod którym wpisaem umieścić komentarz, bo wszędzie takie zdjęcia pięne i nastrojowe. Z każda moją wizytą u Ciebie, blog pięknieje! Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  48. Oj, jakie to apetyczne wszystko!!!
    Świetne fotki!
    Poazdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  49. Bardzo apetyczne zdjęcia ...
    A porzeczki bardzo lubię, w szczególności te czerwone !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  50. Witaj :)

    Kwaśne porzeczki i agrest lubię :)

    pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  51. Galaretka to specjalność mojej babci :) Asiejo, u ciebie jak zwykle sympatycznie :) I bardzo letnio.

    OdpowiedzUsuń
  52. Lubię ufo-brzoskwinie :D

    OdpowiedzUsuń
  53. bajecznie kolorowy deser, i jaki mało kaloryczny, można bysie nim zajadać i zajadać

    OdpowiedzUsuń