wtorek, 10 sierpnia 2010

pastele, śliwki, listy i babeczki

nadrabianie zaległości jest przyjemne. czasopismo z datą maj 2010, zapomniane pastele, które dziś zapełniają kartki kolorami tęczy. mam dużo czasu. aby popatrzeć przez okno jak pada deszcz, wybrać najładniejszą papeterię i napisać list. wypić trzy kubki zielonej herbaty. jest go na tyle dużo, że jeszcze upiekę najlepsze babeczki ze śliwkami.

muffiny ze śliwkami


2 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
(dodałam 1/3)
2 jajka, roztrzepane
120 g drobnego cukru
pół szklanki oleju
300 g kwaśnej śmietany lub jogurtu (dodałam twarożek waniliowy)
5 śliwek, pokrojonych na małe kawałki (dodałam o kilka więcej)
1/4 szklanki cukru demerara (pominęłam)


w jednym naczyniu wymieszać składniki suche, w drugim mokre, połączyć razem, dodając na koniec śliwki. ciasto nałożyć do formy na muffinki, każdą posypać cukrem, piec około 25 minut w temperaturze 190ºC. poczekać chwilę zanim przestygną, potem wyciągać z formy. studzić na kratce. /cytuję za Dorotus

59 komentarzy:

  1. kurcze zdawało mi się, że już kiedyś takie u Ciebie widzialam... hmm;D
    Wyglądają uroczo, i jeszcze śliwki- pychaa;)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja co roku wyrzucam tony rzeczy z pokoju podczas wielkich porządków wakacyjnych, i znalazłam wielkie pudło pasteli - również zapomnianych :]
    śliwek jeszcze tego roku nie jadłam, ładnych nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja uwielbiam odkrywac takie zapomniane skarby. Radosc jest wtedy podwojna :)

    Sliczne babeczki Asiu!

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja uwielbiam odkrywac takie zapomniane skarby. Radosc jest wtedy podwojna :)

    Sliczne babeczki Asiu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobnie uzupełniam zaległości- książkowe, filmowe,towarzyskie.Mam wtedy o wiele więcej radości,niż na bieżąco...
    Babeczki urocze!

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowne i na dodatek ze śliwkami!

    OdpowiedzUsuń
  7. asiejko! dostalam wczoraj papierki do muffinek, w kwiatki, biale w zielone, mogewreszcie robić babeczki! hura hura hura!
    a list juz napisane, czeka w podluznej kopercie na wotrek do wysłania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedyś uwielbiałam malowac pastelami, ale brak czasu spowodował że dawno nie były wyciagane, szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  9. zazdroszczę tego wolnego czasu :( ja to nawet nie mam kawałka czasu żeby wpis na swoim blogu zrobić, a co dopiero poodwiedzać pyszności innych, o książkach nie wspomnę :(

    a muffinki cudne, na moim drzewku śliwki jeszcze nie dojrzały

    OdpowiedzUsuń
  10. pastele są boskie
    tylko ja jakoś jestem rozczarowana moją z nimi współpracą...

    OdpowiedzUsuń
  11. urocze, śliczne, apetyczne! muffinki, chyba każde jedne, są wspaniałe ;]
    uwielbiam ten deser / ciastko / czy jak to tam nazwać xd

    OdpowiedzUsuń
  12. mmm... mam ochotę na śliwki. ale chyba zrobię z nich knedle;)

    OdpowiedzUsuń
  13. wieki nie piekłam muffinów.
    te Twoje są tak naturalne, że aż pachną przez monitor ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. urocze miejsce - kopalnia słodkich pomysłów kulinarnych - na pewno skorzystam z niektórych przepisów :) :) :) Bardzo mi się podoba - a babeczki wyglądają smakowicie i ze śliweczkami, które lubię :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wygladaja cudnie:) i jak to muffinki na pewno smaczne:) a mi tez chodza po glowie muffinki tylko ze z brzoskwiniami, ale moze skusze sie na sliwki...

    OdpowiedzUsuń
  16. pyszności! mistrzostwo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. oOO muffiny śliwkowe ;O
    pyszności ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super te mufinki i czas na gazetke, mam takich zaleglych kilka, tez je kiedys przeczytam... :-)

    Milej niedzieli. M

    OdpowiedzUsuń
  19. zdjęcie z pastelami - bomba:) też lubię jak czas wolno płynie i w końcu można oddać się małym przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  20. o przy takich muffinach to mogłabym niejeden list napisać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja łapię każdą chwilę. nie delektuję się. nie mam na to czasu (niestety). każdego dnia (jadąc autobusem) obmyślam plan nadrabiania zaległości. Wszystkich. Brakuje czasu. Zazdroszczę tych chwil dla siebie.
    Bardzo.

    Zdjęcia pyszne.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  22. zaległości... zawsze mówię "mam jeszcze czas" i tak się zbiera
    babeczki pyszne

    OdpowiedzUsuń
  23. Nadrabianie zaległości jest przyjemne... A pastele chyba u mnie w domu rodzinnym gdzieś w szufladzie biurka się chowają. Miłego czytania

    OdpowiedzUsuń
  24. Muffinki wygladają pysznie, to Ja chętnie bym jedną skradła ;))

    OdpowiedzUsuń
  25. Piekłam je, piekłam kilka razy! Są pyszne :) A że dzisiaj po raz pierwszy w tym roku kupiłam śliwki, to akurat dobrze, że przypomniałaś o tych babeczkach :)
    Chochelka Grubsza

    OdpowiedzUsuń
  26. bardzo podobają mi się kolory tych zdjęć. i same zdjęcia również. takie pyszne:)

    OdpowiedzUsuń
  27. czy to moje kochane suche pastele?

    śliwki, śliwki.. i tak tęsknię za czereśniami, ale i śliwki uwielbiam. zwlaszcza w wypiekach..

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam muffinki jogurtowe z owocami albo z czekoladą. Spróbuj kiedyś albo z kefirem, albo z jogurtem naturalnym, niebo w gębie :). Ze śliwkami nie robiłam jeszcze, super!

    OdpowiedzUsuń
  29. ze śliwkami jeszcze ich nie piekłam za to z rabarbarem wiele razy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. mam straszne deja vu z tym Twoim postem:) jak dorwę jeszcze gdzieś śliwki to robię dżem śliwkowy. No chyba że dorwę coś innego wtedy będzie jakiś inny :)
    Niedługo mój wolny czas się skończy więc muszę korzystać póki mogę :D
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  31. nadrabianie zaległości jest super. szczególnie to czytanie i przeglądanie sterty rzeczy odłożonych właśnie na później. Bardzo mi się podoba przepis, szczególnie te "pominęłam, dodałam więcej..." Uwielbiam w kuchni to zmienianie, dostosowywanie do zawartości szafek, humoru, gustu domowników lub gości. Niby przepis u wszystkich taki sam, a efekty tak różne :)
    deszczowe uściski!
    m+a

    OdpowiedzUsuń
  32. a ja akurat potrzebuję jutro upiec muffiny. a te wydają się być takie pyszne...pewnie wypróbuję ten przepis. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. jutro kupię śliwki, jak będę jeszcze grubsza to będzie Twoja wina :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Albo mam dejavue, albo już komentowałam te muffinki;) Nic to, zjadałabym, ze dwie od ręki, z kubkiem zielonej herbaty:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Anonimowy6:27:00 PM

    oj wracaja wspomnienia;)
    pzdr
    zdrowozyj.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  36. Anonimowy6:28:00 PM

    oj wracaja wspomnienia;)
    pzdr
    zdrowozyj.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  37. Witam serdecznie:)
    Cudowne babeczki, uwielbiam takie z owocami, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. Pyszne ciastko, dobra lektura...czego od życia chcieć więcej?:) Jak zawsze smakowicie u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Pastele... Można z nich wyczarować najprawdziwsze cuda na papierze. Szkoda, że sama tak nie potrafię...

    A śliwki to jedne z moich ulubionych letnich owoców (z resztą - które nimi nie są? kocham wszystkie).

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  40. Masala jest cudna, polecam! A może by tak muffiny z maslą... :D

    OdpowiedzUsuń
  41. A może masz wypożyczalnię czasu wolnego? :-) Pastele uwielbiam, choć nie umiem się nimi posługiwać. Babeczki idealne. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  42. Muszą być pyszne. Niesamowicie wygladaja.

    OdpowiedzUsuń
  43. Mi zawsze wydaje się, że mam tyyle czasu - a potem kurczy się on w tempie ekspresowym.
    I nie robię nawet polowy rzeczy, które chciałabym zrealizować. I zawsze potem żałuję...
    Nawet muffinek nie piekłam TAK dawno - a przecież należały kiedyś do czołówki moich ukochanych wypieków...

    OdpowiedzUsuń
  44. Kusząco... Piękne zdjęcie to z pastelami. Przywołało wspomnienia dawnych lat...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  45. ...wspomnienia zawsze sa piekne....a jeszcze jak takie pyszne babeczki do nich dolacza,to juz na pewno bedzie udany dzien...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Dawno takich nie piekłam :-) a szkoda...:-)

    OdpowiedzUsuń
  47. ja tez mam teraz muóstwo czasu. Teraz nadrabiam zaległosci w czytaniu ksiazek ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Zracji swojego rozwichrowania, ciągle coś gubię i ciągle coś odnajduję :) A bułeczkę ze śliwką bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  49. upiekłam wczoraj, ale sliwki zastąpiłam brzoskwiniami...pycha :) Już zniknęły! :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Mi czas nieubłagalnie się teraz skraca i coraz go mniej mam, podejrzewam, że niebawem ja odkurzę jakąś gazetę z maja lub czerwca, ale jeszcze trochę... babeczki wspaniałe muszą być. Bardzo lubię wypieki ze śliwkami:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  51. prześliczne te Twoje babeczki!:) podziwiam Twoje kulinarne poczynania:))

    OdpowiedzUsuń
  52. Kolory sa jakies takie niesamowite na tym zdjeciu Asiejko :-)

    OdpowiedzUsuń
  53. Lato,
    beztroskie chwilę.
    Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  54. oj jak ja ci zazdroszczę tego wolnego czasu ale od poniedziałku ide na tydzień urlopu i mam nadzieje nieco poleniuchować :)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  55. fajny tutaj u Ciebie klimat !!! Zdjęcia ciekawe i swojska atmosfera - pozdrawiam, ewa

    OdpowiedzUsuń
  56. Muffinki zrobiłam , wyszły pyszne .
    Zjedliśmy , zanim zdążyły ostygnąć .

    OdpowiedzUsuń
  57. Śliczne te muffinki :D Do tego śliwki.... muszą być bardzo dobre :D

    OdpowiedzUsuń
  58. na pewno pyszne te muffiny :-)

    OdpowiedzUsuń