niedziela, 6 maja 2012

malinowe love

słoik z cukierkami albo babeczki, do których wpadły maliny. to niedziela, słodki dzień. wśród kawiarnianych stolików senna lampka i dzień znikający za oknem. wyblakłe firany i bita śmietana. miliony kroków, miejskie historie mijane tak prędko. ktoś się uśmiechnie, inny ktoś przejdzie niezauważony, codzienności.
babeczki z malinami

1,5 szkl. mąki, szczypta sody oczyszczonej, 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1/4 szkl. cukru, 1 łyżeczka cukru waniliowego, 1 jajko, 3/4 szkl. mleka, 1/3 szkl. masła lub zamiennie oleju, maliny (moje były mrożone, w ilości około 1 - 2 garści), gruby cukier do posypania

piekarnik nagrzać do 180st. suche składniki wymieszać w misce - czyli mąkę, sodę i proszek oraz cukry. wrzucić garstkę malin, część zostawiając na później (nie warto przesadzać z ich ilością, bo babeczki wyjdą zbyt mokre i zakalcowate, sprawdziłam to dosypując ich od serca!). osobno wymieszać mokre składniki czyli stopione i ostudzone masło lub po prostu olej, jajko i mleko. połączyć składniki, wyłożyć nimi foremki do babeczek (silikonowe lub takie do których wkłada się papierowe papilotki). na wierzchu każdej wcisnąć malinę i posypać cukrem. piec około 25 minut. 
 
babeczki były w kształcie serc, upieczone w ulubionej czerwonej foremce. tylko tutaj tego nie widać, trzeba wierzyć na słowo! (;

64 komentarze:

  1. mmmmm uwielbiam muffiny z dużą ilością świeżych owoców :)

    OdpowiedzUsuń
  2. słodycz rytualna i naturalna w każdą niedzielę... inaczej to nie ten dzień ;) babeczkowy przepis dobrze rokuje na sezon letni :) uciesznej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  3. Malinki i to w muffinkach, coś pysznego :) Tak, niedziela to najsłodszy dzień.

    OdpowiedzUsuń
  4. Magda, ucieszna brzmi rozkosznie.. (((:

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdybyś wyszła na ulicę z tym kolorowym słojem to każdy by się uśmiechnął. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pakuj w koszyk i idź na piknik :)

    OdpowiedzUsuń
  7. niedziela bez słodyczy, to nie niedziela :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo uśmiechnięta niedziela :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Malinowe cuda:) Uwielbiam takie slodkie muffinki z owocami:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie babeczki... i codzienność też, taka swoją, poranną, wieczorną i każdą inną byleby wspólną z najbliższymi. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  11. już się nie mogę doczekać aż zaczną rosnąć maliny i truskawki:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam takie codzienne rytuały.
    I Twoje malinowe babeczki!

    OdpowiedzUsuń
  13. cudowne są te malinowe babeczki :))) będę musiała wypróbować przepis :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Muffinków z owocami jeszcze nie próbowałam, zawsze oscylowało to w okolicach czekolady:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ach to okno!!!!! Czy mnie sie tylko wydaje czy moze u ciebie mieszkaja jakies wróżki, te zdjęcia kojarza mi się z basniowym swiatem... pozdrawiam a babeczki z malinami sa mi znane i bardzo je lubie :D:D sama czesto je robię pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdjęcie cukiereczków urocze, ale muffinki - wypas! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam muffinki z malinami... ach, piękne masz te zdjęcia, takie klimatyczne..

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne słowa, piękne i pyszne babeczki! :)
    A cukierki z CiuCiu znamy i lubimy :)
    Uściski Asiejko:*

    OdpowiedzUsuń
  19. niespieszne rozmyślania przy kawiarnianym stoliku z kubkiem parującej kawy i uroczą babeczką..ach,zamarzyło mi się;)niedługo.
    póki co jest majowy ogród i puszysta drożdżówka!

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne zdjęcia! Nie mogę się na nie napatrzeć :) A bez muffinek świat byłby smutniejszy... :)

    OdpowiedzUsuń
  21. kulinarne-smaki, chętnie bardzo, ale dzisiaj deszcz!

    Wiewióra, chyba właśnie ta poranna i wieczorna (ta nawet bardziej) jest najprzyjemniejsza..

    Wiola, nic mi nie wiadomo o wróżkach..((;

    kruszyna, cieszę się!

    OdpowiedzUsuń
  22. Najbardziej lubię połączenie cytrynowego ciasta z malinami w babeczkach ;) Słodkie ciasto z cukrem na wierzchu tez musi być pyszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. agnieszka, cytryny.. tak, też byłoby smacznie. słodko - kwaśno.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wyglądają odjazdowo!

    OdpowiedzUsuń
  25. Słoik z skarbami marzeniami :D

    OdpowiedzUsuń
  26. malinowe lowe <3 a cukierni z ciuciu pycha! :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Love Twoje malinowe love i pierwsze dwa zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Na pewno są przepyszne :) A foto z lampą mega klimatyczne.

    OdpowiedzUsuń
  29. to ja poproszę jedną babeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mmm, uwielbiam maliny, babeczki, a babeczki z malinami to już w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  31. owocowe babeczki to moje ulubione!:)

    OdpowiedzUsuń
  32. aga-aa, tylko jak je do Ciebie przetransportować?;-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Z malinami <3 czuję lato <3

    OdpowiedzUsuń
  34. I u mnie malinowo :-) Słodka, cukierkowa niedziela zapachniała latem.

    OdpowiedzUsuń
  35. Barbara, dzisiaj nie było ani jednego cukierka. ale i bez nich może być słodko ((:

    OdpowiedzUsuń
  36. zapachniało latem:) a i cukierki poznaję:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Dobra interpretacja niedzieli i pyszny malinowy przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  38. wierzę na słowo, że babeczki były serduszkowe i tym chętniej bym je zjadła, bo z takim malinowym wnętrzem muszą być pyszne :)

    Uściski Asiu! :*

    OdpowiedzUsuń
  39. Mmmm malinowe:) Niestety mrożonki się skończyły i mogę jedynie napawać się widokiem Twoich:) Oby do lata:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Acri, moje malinowe mrożonki też już zniknęły, niestety. ale myśl o tym, że jeszcze trochę czasu i będą pyszne świeże owoce jest całkiem przyjemna.. :-))

    OdpowiedzUsuń
  41. mam jeszcze 2 wiaderka mrożonych malin, choć ostatnio znikają w zastraszajacym tempie:) ....muffiny z malinami to poezja:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Widzę, że maliny już w natarciu! Super! :) Czekam na kolejne smakowite przepisy! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Słodko i ulotnie. Jak zawsze u Ciebie.

    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  44. Uwielbiam wszystko co z malinami.Muszę wypróbować,koniecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Cudo ! Na pewno wypróbuje, ale poczekam jeszcze chwilkę i wykorzystam świeże malinki i truskawki, żeby w pełni uczcić początek owocowego sezonu :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Malinowe pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  47. pychotki :)a już niedługo malinki prosto z krzaczka :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Otagowałam Cię więc zapraszam na mojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  49. Zapach malin jest na tyle obłędny ,że wszystko co nimi biorę w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Mamy takie ulubione swoje z malinami;) Ale Twoje też uwielbiamy:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Mniam!! Uwielbiam muffiny!
    A Twoje zdjęcia są niesamowite. Tyle czasu już tu zaglądam, a dopiero teraz odkryłam, że Ty też w Gdańsku ;P pozdrawiam po sąsiedzku!

    OdpowiedzUsuń
  52. Malinowe love??? Mmmmm, a u mnie wygrały lody piernikowe na zły dzień:) wyjadane z pucharka na balkonie:)

    OdpowiedzUsuń
  53. pyszne babeczki z malinami. jak zwykle u Ciebie klimatycznie i nastrojowo:)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  54. Twoje słowa trafiają prosto w moje małe serduszko i zostają tam na długo długo. Mogłabym się podpisać praktycznie pod każdym, czasem aż dziw mnie bierze- czytam i myślę, że napisałabym wszystko tak samo. Jakbyś znała moje myśli.
    Dzięki za każdą notkę.

    OdpowiedzUsuń
  55. Prosty przepis a efekt ponadprzeciętny:)) Goscie będa zachwyceni jak to podam:))

    OdpowiedzUsuń
  56. Jolanta, zazdraszczam! u mnie z zamrażarki zniknęły już wszystkie maliny. inne owoce zresztą też.
    Kulinarna Fuzja, teraz to już i ja czekam na te świeże.
    Żona w kuchni Doskonała, dziękuję. w Gdańsku. tak..:)
    monika mimo-za, dzisiaj chyba też bym wybrała piernikowe lody.

    OdpowiedzUsuń
  57. Ania, miło czytać Twoje słowa.. bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  58. Ach, szkoda a Gdańsk płacze deszczem :)
    A mogłam mieć fajną sąsiadkę no:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Śliczne. Nie tylko babeczki, ale wszystkie dania na zdjęciach prezentują się wspaniale. W dodatku czytam i czytam i aż się rozmarzyłam...

    OdpowiedzUsuń