Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dream about muffins. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dream about muffins. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 marca 2015

dlaczego czasem zjada mnie zazdrość

tyle obrazków ile zdążyłam złapać w jeden marcowy poranek. i tyle słońca ile zdołało wkraść się do mojego bladego pokoju między zasłonami. moje wirtualne przyjemności, które mogłabym pożerać na śniadanie obiad i na kolację. nie sposób zliczyć je wszystkie, więc wybrałam osiem, od których trudno mi oderwać wzrok. i mogłabym zamarzyć, by z ich właścicielkami wypić kiedyś kubek kawy z grubą warstwą mlecznej piany i zjeść ciastko obsypując okruszkami stół. albo jajko w koszulce w bardzo leniwy poranek.

MINTA EATS. Małgosia jest najprawdziwszą kulinarną czarodziejką. w kalendarzu chowam skrawki stron z gazet z jej przepisami, codziennie karmię się jej pięknymi obrazkami, które robi telefonem i które zawsze sprawiają, że się uśmiecham i jestem głodna. mam ochotę na każdą jej sałatkę, każde śniadanie i deser.

NAKARMIONA STARECKA. Basia pisze, recenzuje i oczywiście próbuje nie tylko jako redaktorka KUKBUKa, a jej artykuły czyta się jednym tchem i ma się ochotę na dużo dużo więcej. no w każdym razie ja mogłabym czytać bez końca. do tego ta jej kuchnia! marzenie. i Masala pojawiająca się co jakiś czas z perspektywy podłogi. lubię Panią nieprzyzwoicie mocno, Pani Starecka. i chciałabym odwiedzić chociaż połowę tych pysznych miejsc i żeby mi tak nie burczało w brzuchu z zazdrości.

DREAM ABOUT MUFFINS. moja Werka. obiecała, że kiedyś zrobi dla mnie śniadanie, a ja czekając na ten dzień nadziwić się nie mogę skąd w niej tyle pomysłów i tyle talentu. niemal każda tarta, każde ciasto i niejeden niesłodki obiad sprawiają, że mam ochotę zadzwonić i powiedzieć "jestem u Ciebie za 5 minut" i gdyby nie to, że musiałabym przejechać pół (a w zasadzie całą) Polskę, to byłabym. nieprzyzwoicie zdolna, mogłabym ją za to nienawidzić:))

EAT THIS BLOG. Magda ma w sobie mnóstwo uroku i to widać na jej minimalistycznych zdjęciach, analogowych, pastelowych - dla mnie pięknych. robiłyśmy kiedyś razem sajgonki i śmiechu było niemało. lubię tą jej biel, owocowe koktajle, krem speculoos i każde śniadanie na niedzielę. i uśmiech też lubię.

BURCZY MI W BRZUCHU. Tosia i Śliwka stworzyły duet idealny, obie przezdolne, uśmiechnięte, pieką nieziemskie chleby i są pełne pasji (czego im szczerze zazdroszczę). i wciąż zastanawiam się jak im się udaje nie zgubić swojej przyjaźni od dzieciństwa, ale może to wcale nie jest takie trudne! jestem tą szczęściarą, która spróbowała ich wypieków i jestem zdania, że to totalne mistrzostwo. ulubione.

JUST COOK AND CELEBRATE LIFE. kawomaniaczka! do tego trójmiejska - więc jak  jej nie lubić? mogłabym się tylko przyczepić, że pisze za rzadko i że jestem głodna większej ilości tych ładnych obrazków, ale biorę to co jest bez marudzenia.

WANILIOWA CHMURKA. u Olgi jestem od samego początku, a to już kilka ładnych lat bujania w waniliowych obłokach. mam nadzieję, że któregoś razu, gdy przyfrunie do Trójmiasta, to da się zabrać na kawę. i ciastko. może nie tak pyszne jak sama piecze, ale słodkie i z dużą porcją radości.

TOLALA. na koniec perełka. moje odkrycie zeszłego roku. czekam na każdy zamglony obrazek i każde zgubione słowo, na każdą filiżankę kawy i okładkę książki. tam jest jakaś magia! są podróże, jest jedzenie, lifestyle, wszystko co inspiruje i wszystko co jest niezwykłą codziennością. a ja oderwać się nie mogę.