każdy tak czasem ma - że czekolada, że koniecznie teraz, że już, że trzeba zjeść choćby kostkę. bo inaczej to czekoladowość będzie tak wielka, że nie da się skupić myśli na niczym innym. tak jest i już. i tak było, gdy zobaczyłam recepturę na czekoladowy mus. wyczekałam co prawda do kolejnego dnia, by kupić i schłodzić kokosowe mleko, ale łyżeczkę musu musiałam spróbować zanim jeszcze zastygł. jednym słowem - jak mus to mus! czekoladowy.
jest intensywnie czekoladowy, mniej kokosowy, z odrobiną lawendy, którą można zamienić na szczyptę cynamonu, kardamonu, chilli, imbiru, czy łyżeczkę kawy..
mus czekoladowy
z lawendą i mleczkiem kokosowym
1 puszka (400ml) mleczka kokosowego, schłodzonego w lodówce około 12 godzin
1 tabliczka (100g) ciemnej czekolady
2 paski mlecznej czekolady
dwie szczypty suszonej lawendy
schłodzone mleczko kokosowe przelać do miski i ubijać mikserem kilka minut aż zacznie lekko gęstnieć, dosypać suszoną lawendę. schować do lodówki. w tym czasie roztopić czekoladę i odstawić ją do ostygnięcia. gdy czekolada będzie już w temperaturze pokojowej dodawać do niej partiami schłodzone mleko z lawendą i ciągle miksować. jednolitą masę przelać do pucharków/filiżanek i schłodzić, najlepiej kilka godzin. /inspiracją był mus Trufli