Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleczko kokosowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleczko kokosowe. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 sierpnia 2013

mus czekoladowy z lawendą na mleczku kokosowym

każdy tak czasem ma - że czekolada, że koniecznie teraz, że już, że trzeba zjeść choćby kostkę. bo inaczej to czekoladowość będzie tak wielka, że nie da się skupić myśli na niczym innym. tak jest i już. i tak było, gdy zobaczyłam recepturę na czekoladowy mus. wyczekałam co prawda do kolejnego dnia, by kupić i schłodzić kokosowe mleko, ale łyżeczkę musu musiałam spróbować zanim jeszcze zastygł. jednym słowem - jak mus to mus! czekoladowy.
jest intensywnie czekoladowy, mniej kokosowy, z odrobiną lawendy, którą można zamienić na szczyptę cynamonu, kardamonu, chilli, imbiru, czy łyżeczkę kawy..
mus czekoladowy 
z lawendą i mleczkiem kokosowym

1 puszka (400ml) mleczka kokosowego, schłodzonego w lodówce około 12 godzin
1 tabliczka (100g) ciemnej czekolady
2 paski mlecznej czekolady
dwie szczypty suszonej lawendy
schłodzone mleczko kokosowe przelać do miski i ubijać mikserem kilka minut aż zacznie lekko gęstnieć, dosypać suszoną lawendę. schować do lodówki. w tym czasie roztopić czekoladę i odstawić ją do ostygnięcia. gdy czekolada będzie już w temperaturze pokojowej dodawać do niej partiami schłodzone mleko z lawendą i ciągle miksować. jednolitą masę przelać do pucharków/filiżanek i schłodzić, najlepiej kilka godzin. /inspiracją był mus Trufli

niedziela, 25 listopada 2012

na talerzu: kukurydziane & coconut milk

 
puchaty poranek, bo niespiesznie zaplątany w pastelową pościel. zimne mleko w ciepłej kawie. trzy placki co zostały z wczorajszego obiadu, a ja je zjem dziś na śniadanie. smakują jak biszkopty. zbiorę pranie z suszarki, sparuję skarpetki, pościelę łóżko. będę się uczyć ustaw i paragrafów na poniedziałkowy egzamin. taka weekendowa nuda. i niech sobie nawet pada deszcz. i niech nawet ktoś próbuje mnie zasmucić albo zdenerwować - to ja się nie dam.
placki kukurydziane
na mleczku kokosowym

1 łyżeczka cukru waniliowego, 1 łyżeczka cukru brązowego, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 3/4 szkl. mąki kukurydzianej, 3/4 szkl. mąki pszennej, 250 ml mleczka kokosowego, 3 łyżki oleju lub stopionego masła, 2 jajka; + miód/dżem/owoce

w dużej misce mieszam oba rodzaje mąki z cukrem waniliowym i brązowym oraz proszkiem do pieczenia. osobno mieszam mleczko kokosowe z jajkami i olejem. później łączę suche składniki z mokrymi. smażę na rozgrzanej teflonowej patelni już bez dodatku tłuszczu. zjadam ciepłe polane miodem albo z dżemem albo z owocami, a na drugi dzień zimne bez dodatków.

poniedziałek, 9 lipca 2012

owocowe mocno zmrrrrrożone!

owoce niczym pomalowane akwarelową farbką. albo plakatówką? niektóre brudzą palce, zostawiają jagodowy fiolet na języku albo są tak dojrzałe, że sok cieknie po brodzie. i to jest ich wielki urok. taka słodycz, która już nie potrzebuje dodatków. może tylko uśmiech i kogoś kogo można złapać za rękę, napakować owoców do kieszeni i iść na długi spacer do lasu.
 
lody melonowo kokosowe 

1 puszka mleczka kokosowego (425g)
melon miodowy o żółtej skórce (użyłam 1,5 dużego owocu, około 2kg)
2 łyżki brązowego cukru

melona pokroiłam w kostkę i zblendowałam wrzucając partiami do miski. dodałam niewielką ilość cukru, która w zasadzie zależy od naszych upodobań oraz puszkę mleka kokosowego. całość zmiksowałam i przelałam do pudełek (takich pojedynczych jak na zdjęciu, ale i większych plastikowych) i schowałam do zamrażarki. warto co kilka godzin lody przemieszać, żeby powstało jak najmniej kryształków wody. gotowe są po kilku godzinach.